Autor Wątek: Dosbox - refleksja  (Przeczytany 4468 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Emu

  • jajo kurze
  • ***
  • Wiadomości: 391
  • Płeć: Kobieta
  • niech Daisy częściej ratuje Dizzy'ego! :)
Dosbox - refleksja
« dnia: Maj 22, 2009, 23:01:29 »
Przyszlo mi cos do glowy na marginesie tego, co pisalam na watku o pierwszej poznanej grze z Dizzym (pisalam, ze wg mojej obecnej wiedzy prawdopodobnie juz w 1994 r. potrzebowalabym emulatora do uruchamiania FWD - niestety, wtedy nie wiedzialam nawet o istnieniu takich programow...). Taka drobna refleksja na temat emulatorow.
Uwaga techniczna: jako ze mam doswiadczenie prawie wylacznie z pecetami, wiekszosc moich starych gier to gry wlasnie na peceta. Tak wiec piszac "emulator", z reguly mam na mysli Dosbox + D-Fend.

Wszystkie gry, w ktore gram z emulatorem, moglabym podzielic na trzy grupy:
1. Gry, ktore daja sie uruchomic takze bez emulatora, zwyczajnie przez Windows, ale dzialaja wtedy w sposob "niepelny". Np. w Magicland, Yolkfolk i Kwiksnax otwierane przez Windows dzialaja bez muzyki, w platformowce "Secret Agent" firmy Apogee bez emulatora nie widac dolnego paska, na ktorym powinny byc informacje typu jakie sie ma klucze, ile naboi... niewygodnie sie gra bez tego, mozna nawet utknac i musiec zaczynac plansze od nowa. Pozniejsza i duzo bardziej rozbudowana platformowka tejze firmy "Hocus Pocus" nalezy do tej grupy, jezeli jest w wersji shareware, tj. tylko pierwszy "swiat".
2. Chyba sa i takie, ale rzadko - gry, ktore nie dzialaja przez Windows, ale bardzo latwo i zgrabnie sie konfiguruja w D-Fendzie. Np. "Snoopy". Gry z grupy 1 rowniez konfiguruja sie bez problemu.
3. Gry, z ktorymi jest straszny problem nawet przez emulator i ktore trzeba przerzucic do katalogu o krotkiej sciezce dostepu i (czesto) nazwie zgodnej z konwencja sprzed kilkunastu lat, zeby w ogole daly sie odpalic. Do tej grupy naleza m.in. FWD i FAoD, dziwaczna wyzej wspomniana gra "Hocus Pocus" przeskakuje do tej kategorii, jezeli sciagnac latke otwierajaca pelna wersje gry.
(Nawiasem mowiac, i tak to moze mniej niewygodne, niz sytuacja przed laty - a pierwszy raz zetknelam sie z ta gra w 1996 r. Glowny plik byl wiekszy niz pojemnosc dyskietki 3,5\'\', w rezultacie gre mozna bylo sobie wzajemnie przegrywac tylko w postaci spakowanej.)
"Są ludzie, którzy - gdyby nie było to zabronione bądź niemożliwe - wjechaliby samochodem na Kasprowy Wierch albo do Katedry Wawelskiej."

Nitro

  • jajo kurze
  • ***
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Mężczyzna
Re: Dosbox - refleksja
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 23, 2009, 17:49:09 »
Wszystko zalezy od tego, jak dana gra zostala napisana. Jesli zgodnie z standardami i nie wykorzystujac zadnych trickow, to powinna dzialac bezproblemowo i w Windows XP z firmowymi driverami emulujacymi stara karte, ja kiedys tak robilem i wiekszosc gier mi dzialala(karta - Sound Blaster Live).
Sprawdzilem przed chwila i FWD chodzi bezproblemowo na mojej "spasionej" wersji DOSBox\'a, posiada on wiele ulepszen ponad oryginal w tym wbudowane Menu.
Gre odpalilem opcja Menu->Quick Launch.
Link do wrzuconej mojej wersji, znalazlem ja przypadkiem w zaulkach internetu.
http://wyslijto.pl/plik/l87phk76wx

TheAlkochochlik

  • strusie jajo
  • ****
  • Wiadomości: 967
  • Płeć: Mężczyzna
  • Forumowy upierdliwiec
    • Zjedz mi chomika!
Re: Dosbox - refleksja
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 27, 2010, 18:20:42 »
Cytuj
Wszystkie gry, w ktore gram z emulatorem, moglabym podzielic na trzy grupy:


Hehe, dla odmiany najnowsze gry dziela sie zazwyczaj na nastepujace kategorie:

1. Gra chodzi bez zarzutu
2. Gra nieco sie tnie
3. Nie da sie grac
4. GRACZ sie tnie [smiley=wink.gif]

O ile grywalnosc wiekszosci najnowszych hitow na PC lokuje u mnie sie gdzies na pograniczu kategorii trzeciej i czwartej, o tyle z niektorymi grami na DOSa mam problem odwrotny - np. w Alien Trilogy uruchamianej pod DOSBOXem wszystko chodzi mi... za szybko, a kazdy nieodpowiedzialny ruch klawiszem czy mysza powoduje, ze postac laduje na najblizszej scianie.

MegaJohny

  • SUPER JAJO!
  • *****
  • Wiadomości: 1605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Emerytowany troll
    • Status GG
Re: Dosbox - refleksja
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 27, 2010, 19:15:06 »
Nie pamietam, czy D-Fend ma jakis wplyw na kompatybilnosc z programami (takie odnioslem wrazenie czytajac post Emu), ale jezeli ma, to najlepszym wyjsciem byloby po prostu odpalic Norton Commandera. Nie wiem, czy NC liczy sie jako abandonware, ale i tak ostatnim razem trudno mi go bylo znalezc. Wiki pokazuje mi jakis inny menedzer plikow, ktory chyba powinien zadzialac, ale sam jeszcze go nie probowalem.

Alkochochlik_Alt

  • Gość
Re: Dosbox - refleksja
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 24, 2011, 10:27:00 »
Doszlem do wnioski, ze najlepiej jest zainwestowac w komputer z samym DOSem i na nim odpalac wszystkie ciekawe gry. Poszukajcie, w najblizszym muzeum pewnie cos sie znajdzie.

TheAlkochochlik

  • strusie jajo
  • ****
  • Wiadomości: 967
  • Płeć: Mężczyzna
  • Forumowy upierdliwiec
    • Zjedz mi chomika!
Odp: Re: Dosbox - refleksja
« Odpowiedź #5 dnia: PaĽdziernik 10, 2011, 12:07:28 »
No, wydaje mi się, że mój poprzedni post wymaga wreszcie aktualizacji. Od kilku dobrych miesięcy mam lepszy sprzęt z dwurdzeniowym monitorem (wiem, że to teraz standard i nie ma czym szpanować, ale jednak po pół roku z zepsutą kartą graficzną przesiadka na taki kombajn to szok) na którym większość nowych gier śmiga bez problemu.

Niektórych gier na DOSBoxa, jak wspomnianej Alien Trilogy aż się boję na takim sprzęcie odpalać, pamiętając jak szybko działały na moim starym gruchocie.

Do tego netbook Asus, który właściwie wykorzystuję do prac nad grafiką (pixel artem) do gier
(przy okazji zauważyłem, że te dwa monitory nieco inaczej wyświetlają kolory).

Cytuj
Doszlem do wnioski, ze najlepiej jest zainwestowac w komputer z samym DOSem i na nim odpalac wszystkie ciekawe gry. Poszukajcie, w najblizszym muzeum pewnie cos sie znajdzie.

Tak między nami stary komputer do starych gier to jest fajna sprawa. Już odpalanie niektórych gier pod Windozę sprzed 5-10 lat (o starszych nie mówiąc) na nowym sprzęcie wymaga nerwów i kombinowania. A takie KotORy na ten przykład nie lubią najnowszych sterowników i wyświetlają jakieś kiksy graficzne. Postal 2 chodzi tak szybko, że najtwardsi sprinterzy wymiękają ;). O odpalaniu gier takich jak Lionheart czy 7 Kingdoms w preferowanej przez nowe monitory rozdzielczości nawet nie chce mi się pisać, bo to temat na pracę magisterską...
« Ostatnia zmiana: PaĽdziernik 22, 2011, 12:51:33 wysłana przez TheAlkochochlik »

Emu

  • jajo kurze
  • ***
  • Wiadomości: 391
  • Płeć: Kobieta
  • niech Daisy częściej ratuje Dizzy'ego! :)
Odp: Dosbox - refleksja
« Odpowiedź #6 dnia: PaĽdziernik 15, 2011, 23:48:55 »
Też miewam te problem... jest taki bardzo ładny klon Pacmana CD-Man (Pacman grafiki nie ma ;), CD-Man ma, i to ładną - "pacman" łazi kolejno po ogrodzie, lagunie, kosmosie, zbiorze atrakcji turystycznych z różnych stron świata i nawiedzonym wieczornym jeziorze) - gra ma poza tym bardzo rozbudowane sterowanie prędkością (skala 1-126) i muszę grać na najniższej... przy najwyższej po paru sekundach jest koniec gry. ;)
Pisałam też, że na nowym komputerze (Haszibuk jest pod tym względem "standardowy", Suchotnik był bardzo powolny i przestarzały) niektóre gry sieciowe nagle stały się zupełnie innymi grami. Jest taka miła, staroświecka platformówka "Weirdville" - nazwa zresztą głupawa, bo tam nie ma żadnego miasta, tylko lekko landrynkowe tło i platformy, po których się skacze, żeby zebrać monety i trafić do celu... Teraz w ogóle nie da się w to grać, byle drgnienie palca i już się pójdzie za daleko... Dawniej chodziła akurat dobrze (przy wielu innych platformówkach zastanawiałam się: czemu platformówki w sieci są zwykle tak powolne?... a to była wina Suchotnika), a teraz nie da się przejść choćby jednego poziomu.
"Są ludzie, którzy - gdyby nie było to zabronione bądź niemożliwe - wjechaliby samochodem na Kasprowy Wierch albo do Katedry Wawelskiej."

mrdarek

  • YaBB Administrator
  • SUPER JAJO!
  • *****
  • Wiadomości: 2467
  • Płeć: Mężczyzna
  • :)
    • Świat Dizzy
Odp: Dosbox - refleksja
« Odpowiedź #7 dnia: PaĽdziernik 16, 2011, 09:30:33 »
O tak - stare komputery mają swoje zalety. Weźmy np. gry we flashu - szczególnie jakieś konkursowe - trzeba zrobić wysoki wynik aby wygrać konkurs. I jak to zrobić? - trzeba użyć startego kompa, żeby ledwo co umiał odtwarzać flasha i na spokojnie nabić w spowolnieniu wysoki wynik :)
...przeciez sie nie rozdwoje...